rozdział 6
2010-02-17
Byłam okropnie zła na nią, ale postanowiłam policzyć do dziesięciu. Przeczytałam to gdzieś na necie, że uspokaja... faktycznie. Nie chciałam się denerwować tuż przed występem bo bym zaraz rozwaliła gitarę jak na tych koncertach rockowych, albo bym się zdekoncentrowała.
Nadeszła nasza kolej. Wszystkie trzy wybiegłyśmy na scenę. Dałyśmy świetny koncert, fani krzyczeli żebyśmy więcej zagrały, ale nie mogłyśmy ponieważ na innych była kolej.
-Dzięki byliście świetni.! Kochamy was.!-zadarłyśmy się do tłumu naszych wielbicieli.
Zeszłyśmy ze sceny. Za kulisami czekali na nas fani, by porobić sobie z nimi zdjęcia i podpisać jakieś pisemka z plakatami i artykułami o nas.
Byłam smutna... ale dla czego.? Przecież Daniel nie jest moim chłopakiem i może sobie robić co chce.!
Pogrążałam się w myślach. Jakaś mała dziewczynka podeszła do mnie, podając mi karteczkę, spytała się:
-Dla ciego jeśteś śmutna.?-spytała się, ja jej podpisałam kartkę i wzięłam na ręce
-Nie jestem smutna kochanie-uśmiechnęłam się do małej, ona mnie przytuliła.
-Mass to dla ciebie-podała mi różyczkę i pobiegła do swojej mamy machając mi, odmachałam jej.
-Dziękuję papa.
Po jakiś dwóch godzinach w końcu mogłyśmy wrócić do domu. Weszłyśmy do autobusu, zasiadłyśmy na swoje miejscach. Dorota usiadła u boku Danny\'ego a ja pomiędzy Kaśką a Klaudią.
Starałam się jak najnaturalniej zachowywać, chyba mi to wychodziło bo nikt się nie pytał co mi jest, albo w ogóle mnie nie zauważyli.
Pojazd dojechał na miejsce. Byłam zadowolona, że w końcu dotarliśmy na miejsce.
Daniel pojechał do domu, albo do studia. Nie wiem nie obchodziło mnie to.
Bill otworzył mieszkanie po czym cała szóstka jak strzała wbiegła do domu.
Klaudia wbiegła na środek całej grupy ludzi, biorąc ze sobą jej wybranka i oznajmiła:
-Bill będzie z nami mieszkał.!
-Jasne, nie mam nic przeciwko-powiedziałam
-To ja też chce, żeby Mike z nami mieszkał.!-oburzyła się Katarzyna
-Spoko będzie wesoło- wykrzyknęła Dosia.
Poszłam do pokoju, chciałam być sama. Przebrałam się w jakieś dresy i położyłam się na łóżko.
Usłyszałam stukanie do drzwi
-Kto tam.?
-To ja Dorotka mogę wejść.?
-Jasne.!
Weszła do pokoju i usiadła obok mnie
-Muszę Ci coś powiedzieć....
-No wal-powiedziałam obojętnie...
-Zakochałam się, ten chłopak na imię ma...
-Daniel.?-przerwałam jej
rozdział 5
2010-02-15
Ubrałam na siebie kolorową, prostą sukienkę w kolorze śliwki, czarną skórzaną kurtkę i wystrzałowe czerwone buty na szpilce. Wyszłam zza parawanu i zaprezentowałam się Danielowi.
-I jak wyglądam.? Nie za kolorowo.?-popatrzyłam się na chłopaka.
-Nie jest super-uśmiechnął się.
-Ok to już prawie jestem gotowa-uśmiechnęłam się- tylko jeszcze makijaż. Wyszłam z pokoju a Danny za mną.
Moim oczom ukazała się Kaśka, która miała na sobie boską kurtkę w stylu MJ, oraz Dorotke, ona zaś miała na sobie prostą sukienkę w której wyglądała po prostu bajecznie. Chłopaków i Klaudii nie było, pewnie gdzieś poszli sobie.
Patrzyła na Daniela z pożądaniem, ja się tym nie przejęłam. Chciałam wejść do łazienki ale była zajęta.
-Kto tam jest .?- spytałam
-Jaaa- krzyknęła Klaudia- zaraz wyjdę.
-Ok- usiadłam na sofie i sobie czekałam jakieś piętnaście minut
Zdenerwowałam się, bo ileż możba w tej ubikacji siedzieć.? Więc zaczęłam się tłuc do drzwi jak debil
-Wychodzisz z tamtąd Tłuku.?
-Już jeszcze chwileczkę.- Po chwili w końcu wyszłam, a jak ją zobaczyłam to mi szczenka aż opadła.
-wooow, ślicznie wyglądasz.!- miała mocno wymalowane oczka, tapire na włosach, kiecke w kratke, kabaretki i do tego prześliczne botki.
-Na prawdę.?-spytała się ze zdziwieniem
-Tak- z niewiadomo kąt podbiegł do niej Bill i obejmując ją namiętnie pocałował, ja tylko wbiegłam ażeby nikt przedemną nie wlazł do łazienki. Zrobiłam sobie dość ostry makijaż, spiełam włosy i wyszłam.
-No to super teraz ja wyglądam przy was jak jakiś pastuch- zaczęła się śmiać, ona mnie rozwala -haa to sie wymaluje i będzie wam głupio - zrobiła jak powiedziała.
Było już późno więc musieliśmy jechać. Wszyscy domownicy wraz z Danielkiem zebrali się do autobusu ,,The Project\'\' i pojechaliśmy. Klaudia wzięła wode w butelce i niby niechcący opluła Kasie. ,,Ona lubi robić dziwne rzeczy \'\' pomyślałam.
Dojechaliśmy na miejsce. Fani i fanki piszczały, jedni za Dannym, drudzy za Billem, inni za nami a jeszcze inni za MJ.
Fanki się rzucały na Danna ponieważ on tylko był singlem, w sumie ja i Dorota też no ale nie dewastowali nas tak. W pewnym momencie spojżałam na Danny\'egoktóry się do mnie uśmiechnął i w tym samym czasie Dosia moich własnych oczach pocałowała go namiętnie w usta. Byłam oburzona Dann najwyraźniej też.
rozdział 4
2010-02-12
Poszłam do swojego pokoju, by sie ubrać. Podłączyłam wierzę do kontaktu i uruchomiłam to ustrojstwo. Z niej leciała muza z płyty E.M.D. ,,A stare of mind''. Ściągłam szlafrok i przymierzałąm ciuszki, które tylko mi wpadały w ręce.
Tańczyłam i śpiewałam przy tym. Nagle usłyszałam męski głos który dochodził zza moich pleców
-noo noo jakie widoki- zaśmiał się, odwróciłam się i ujrzałam przystojniaka, jak się domyślacie to był Daniel. Był super-odstrzelony i miał włosy na żelu Ja od razu się okryłam prześcieradłem, bo to miałam pod zasięgiem ręki, myślałam, że się
zaraz zapadnę pod ziemię. -C-co ty tu robisz.?- spytałam ze zdziwieniem-kto Cię tu wpóścił .?
- Klaudia...-zaśmiał się swym powalającym śmiechem, a mi się tylko nogi ugięły- mówiła, że mogę wejść -popatrzył na mnie
-Jezuuu ale ona jest pogięta-powiedziałam tak głośno, by ona to usłyszała- przecież widziała, że ja tu paraduje w samej bieliźnie. A czy one wogule pamiętają o naszym występie na Festiwal.?- powiedziałam to normalnym głosem bo wiedziałam, że kubki do drzwi są przystawione. Podeszłam cichutko do nich i nacisnęłam klamke
Do pokoju wpadli wszyscy a mianowicie: Klaudia, Kaśka, Dosia, Michael i Bill- jeszcze nie ściągnął kapelusza i mokasynów.
-Haa tu was mam - zaczęłam się śmiać w niebogłosy, a Dann mnie rozwalał swym śmiechem
-Ja tylko chciałam się napić kompociku- improwizowała klaudia pokazując mi szklanke
-tsa i mi jeszcze powiesz, że z maku- spytałam śmiejąc się
-Noo.!-stwierdziła
-hahahahah Klauduś to był sarkazm- umierałam ze śmiechu ,,z kim ja się zadaje.?'' często zadaje sobie to pytanie, ale jak bym je straciła to bym nie mogła odnaleść swojego miejsca...
-dobra koniec schadzek ubierać się ale już, za dwie godziny mamy występ.!- wyszczerzyłam się i wyprosiłam wszystkich. Daniel się wepchał i spytał
-A ja moge zostać.?- spytał się Dann z miną zbitego pieska
-Możesz...- powiedziałam niezbyt pewnie
-Okk-wyszczerzył się ślicznie, więc ja wzięłam ze sobą ciuszki, poszłam za parawan przebrać się
-Ejj-Danielek nie był tym zachwycony- czegoo za parawanem
-Haaa a co ty sb myślałeś.?-zaśmiałam się-nie ma tak dobrze
-Plisss moge zajrzeć - patrzył oczkami małego chłopczyka
-nie.!-powiedziałam stanowczo i dumna jak paw się przebierałam .
rozdział 3
2010-02-10
Ani się oglądnęliśmy, a impreza skończona. Wszyscy poszliśmy spać. Michael i Bill zostali. Nie mogłam zasnąć bo wszyscy w szybkim tempie usnęli i chrapali. Myślałam że zaraz chałupa sie zawali. Nie mogłam już wytrzymać tego hałasu, więc wcisnęłam na do uszu słuchawki i słuchałam jakiejś muzyki klasycznej, by się wyciszyć. po jakimś czasie w końcu zasnęłam _____________________ Rano wstałam, byłam w samej bieliźnie, więc założyłam swój fioletowy szlafrok z logiem naszego zespołu na plecach. Poszłam do ubikacji i się odświerzyłam, gdy wyszłam z niej w tedy dopiero zauważyłam totalną masakre. Wszystko się walało po ziemi : butelki, kartony po pizzie itd.. Przeraziłam się. Chciałam jakoś wejść do kuchni, ale oczywiście jak ciamajda poślizgnęłam się na kartonie i narobiłam niesamowitego huku. Klaudia wybiegła w pidżamie w żyrafy i z niezłą czupryną wybiegła jak szogun -co ty robisz Tłuku.? -yyy ćwiczę omijanie przeszkud, czy to nie oczywiste.? Obie wybuchłyśmy śmiechem -oł widzę, że dużo sie działo w nocy- wpadłam w śmiech -Eee... -Już się nie wykręcaj wszystko słyszałam- wystawiłam język, po czym poszłam dumna jak paw do kuchni wstawiłam wode na kawę, spojżałam na godzinę była 12.30 -Kochana mi też możesz zrobić.?-spytała się Klaudia ocierając oczy -Haa a mi herbatke- wyskoczyła Kazia przed drzwiami, ona to zawsze miała dziwne wejścia -OKK zrobie wszystkim, i co może frytki do tego.?-spytałam się, a Kazia w tym czasie szamała kanapke i opluła Klaudie. Maleńkie kawałeczki kanapki z pomidorem i szynką wylądowały w Gremlina (Klaudii) oku. znów wpadłyśmy wszystkie w śmiech. Z oddali było słychać pisk, to pewnie była Dosia która zobaczyła pamiątkę po wczorajszej imprezie. Wpadła do kuchnii -Kto to posprząta.?- spytała -Nas sie pytasz.? Bill wpadł jak debil w samych bokserkach, białych skarpetkach, mokasynach i kapeluszu. -Patrzcie jestem Michael- złapał się w kroku i naśladował charakterystyczny krok Mikiego. Michael był tuż za chłopakiem i patrzył się na niego jak na jakiegoś kosmite -Tsa.... jak ty jesteś mną to ja jestem Chuck Norris Klaudzia wpadła w taki śmiech, że taranowała wszystkich dookoła
rozdział 2
2010-02-08
Zaczęli się schodzić goście. Wszyscy byli w szampańskim nastroju i pięknie odzieni. Ja jak ten ciołek wpatrywałam się w wszystkich, ponieważ większości nie znałam. -No to możemy zaczytać -uznała z radością Klaudia, włączając muzyke. ,,Widocznie wszyscy już przyszli'' pomyślałam usiadłam sobie w kącie i przyglądałąm się ludziom. W pewnym momęcie Karol (mój kochany przyjaciel) poprosił mnie do tańca. Nie zastanawiając się długo poszłam z nim w tzw. ,,tany'' Fajnie się z nim bawiłam. Gadaliśmy ze sobą i opowiadaliśmy sobie różne historie. Po jakimś czasie ujżałam tajemniczego blondyna o oczach niebieskich jak niebo. -czy mógłbym z nią potańczyć.?-spojżał na Karola chcąc wziąć mnie do tańca. Spojżałam na niego -Tak-uśmiechnął się delikatnie.-tylko spytaj o zdanie też tej młodej damy- Karolek jak zwykle musiał coś dodać swoim nienagannym słownictwem, po czym spojżał na mnie. -Czemu nie- po tej odpowiedzi blontyn jedną ręką obiął mnie w talii a drugą wzią moją dłoń. Obracał mnie przy szybkich bitach. -jak masz na imie- spytałam się chłopaka -Daniel-powiedział, po czym spojżał w moje oczy, widziałam w nich niesamowite piękno.-i domyślam się, że ty jesteś Patrycja -dokładnie-powiedziałam radośnie. Zaczął mi doskwierać ból nogi ,,Kurcze w takim momencie\'\' pomyślałam- może się czegoś napijemy.? -spojżałam na niego - Jasne, to ty usiądź a ja pójdę po napoje Tak właśnie zrobiłam. Do mnie przysiadła się Kazia -No widze, że już nie musze was przedstawiać- uśmiechnęła się -To o nim mówiłaś.? -No tak-wyszczerzyła się -Aa to fajnie - puściłam jej oczko -I jak podoba ci się.? -Wiesz nie poznałam go jeszcze zbyt dobrze -to ja pójde bo on tu zmierza-uśmiechnęła się- trzymam kciuki- wstała i sobie poszła Daniel przyszedł do mnie z trunkiem -Trzymaj- oznajmił z uśmiechem podając mie Reddsa -Dzięki- zaczęłam pić. -hej może zagramy w bulelke - jakaś laska zawołała. -tak -usłyszałam jak ludzie powiedzieli churem. -Idziesz z nimi grać.?- spytał Daniel patrząc na mnie -Nie nie skorzystam z tej oferty- gdy to powiedziałam, zaśmiał się . Miał śliczne dołeczki w koncikach ust. Wzięłam następną butelke piwa, poszłam z Dannem tańczyć, wspaniale się bawiłam. Chłopak niezwykle dobrze tańcył i delkikatnie mnie prowadził. Nawet sie nie męczyłam w tym czasie. -wiesz co.? zaczynam Cię lubić- wyszeptał mi blondyn do ucha -ooo... fajnie -ucieszyłam się- a wiesz, że ja ciebie też Blondyn tylko się uśmiechnął,swym ujmującym uśmiechem -wiesz co musze już iść, bo jutro a właściwie dziś mam prace, więc Pa- złożył pocałunek na mym policzku, był on krutki, ale boski, rozmarzyłam się. Chłopak wyszedł. Nie mogłam znaleźć Klaudii, więc postanowiłam jej poszukać. Gdy przechodziłam koło jej sypialni słyszałam tajemnicze ciche odgłosy, pewnie była tam z Billem, więc ich zostawiłam ich w spokoju i poszłam się bawić.
rozdział 1
2010-02-06
Koniec mordęgi w szkole. Super.! Już nie muszę się uczyć. Skończyłam studia muzyczne i wreszcie mogę się zająć naszym zespołem, który założyłam wraz z przyjaciółkami, a mianowicie z Klaudią która ma anielski głos i jest w nim wokalistką, Kazią która ma ten bit w ręku i gra na perkusji oraz z Dorotką która została menedżerką, bo ona ma do tego głowę. No, a ja jestem gitarzystką która kocha to robić. Nasz zespół nazywa się The Project, zajmuje się muzyką pop i rock. Jesteśmy bardzo znane w Polsce. Mieszkałyśmy razem w pięknym apartamencie w warszawie
__________________
Ja z Klaudią siedziałyśmy na kanapie i oglądałyśmy ,,Moment prawdy'', Kazia brała kąpiel a Dorotka załatwiała coś na mieście. Nagle usłyszałyśmy wbieg do domu i od razu wiedziałam kto to był.
-Dziewczyny nie zgadniecie, co załatwiłam
-Co.? mów noo- niecierpliwiłam się
-The Project będzie miał występ na największej imprwzie roku.! Na Festiwalu najlepszej muzy.!
-Żartujesz.?-Klaudia nie mogła uwierzyć , że to się dzieje w rzeczywistości
-Nie.!-Dorr powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy
Zaczęłyśmy piszczeć i się przytulać, z łazienki wybiegła też Kazia, która była w samym ręczniku.
-To co uczcimy nasz sukces.? -spytała się Klaudia.
-Jasne tylko zadzwonie do Michaela.-Kazia pobiegła po telefon by się pochwalić o naszym sukcesie. Spytacie jak on miał na nazwisko. Więc od razu wam mówię, że Jackson, tak ten król popu który całkiem niedawno ukończył 27 lat
-O a ja do Billa-tak a to ten Bill z powszechnie znanego zespołu Tokio Hotel
Zazdrościłam dziewczynom ich miłości, ponieważ ja byłam singlem. No nie stety... W sumie Dorota jest w takiej samej sytuacji sercowej co ja, no ale ma już takiego jednego na oku.
Nastał wieczór. W ogromnym salonie, ułożyłyśmy stoły z pożywieniem dla gości, zrobiliśmy miejsce do tańca. Pozapraszaliśmy dosyć dużo ludu więc trzeba było urządzić coś wystrzałowego. Niektórzy będą dla mnie nie znani, ponieważ Klaudia, Dorota i Kazia pozapraszały jeszcze koleżanki i kolegów ze studiów. Odziałyśmy się swoje najlepsze kiecki od znanych projektantów, założyłyśmy buty na wysokim obcasie i dobrałyśmy do tego biżuterię. Nałożyłyśmy delikatny makijaż, bo nie tolerujemy tapeciar. -Kochana poznamy Cię z super chłopakiem, na pewno ci się spodoba- Podeszła do mnie Kazia -No zdecydowanie w twoim typie-stwierdziła Klaudia. Ja tylko odpowiedziałam uśmiechem
|